_

środa, 29 września 2010

'Z wizytą w Super Potato: oldschool'owym raju'

Często wchodzicie na PPE.pl? Jeżeli nie, to mogliście przeoczyć naprawdę ciekawy wpis autorstwa Mazziego - wieloletniego współpracownika PSX Extreme. O nim samym mogę napisać tyle, że mieszka w tej chwili w Japonii, a jego jedyną pasją są gry wideo. Jeździ więc na różne konwenty czy inne imprezy branżowe i regularnie zdaje swoim Czytelnikom raporty z tychże wypraw. Tak było i tym razem, jednak teraz Mazur odwiedził sklep Super Potato w tokijskiej dzielnicy Akihabara. Czym jest ów sklep, żadnemu Graczowi chyba tłumaczyć nie muszę. Znany dziennikarz growy wczoraj wrzucił trzynastominutową relację z pobytu w tym kultowym miejscu na YT, do obejrzenia której serdecznie zachęcam.



A cóż jest takiego nadzwyczajnego, patrząc okiem posiadacza DC? Autor wielokrotnie wspomina o Makaronie jako o 'naszym starym przyjacielu'. Sama kamerzystka równie często pokazuje ciekawostki związane z ostatnią konsolą Segi. Karty pamięci VMU, gry czy wreszcie bardzo ciekawe edycje DC, z RE C:V włącznie (która notabene bardzo Michała kusi). Raj dla Gracza? Jak najbardziej!

wtorek, 28 września 2010

Zapomniane, ale dobre - wstęp

Mojemu blogowi brakuje na pewno kilku rzeczy. Po pierwsze, recenzji, po drugie - felietonów. Owszem, zdaję sobie z tego sprawę, jednak chroniczny brak czasu nie pozwala mi na nieustanne wrzucanie jakichś większych materiałów. Być może jednak to się zmieni, gdyż postanowiłem zabrać się do pracy, czego efektem niech będzie zapowiedź nowej rubryki, którą zatytułowałem 'Zapomniane, ale dobre'.  Możliwe, że nazwa jest banalna, ale na pewno mówi wszystko. Nie ma co wydziwiać - w niniejszym kąciku zajmował się będę grami, które nie zostały dostatecznie docenione przez publikę.

W tymże wstępie niestety jeszcze nic ciekawego nie przeczytacie. Przykro mi, jednak dziś jest już zdecydowanie za późno, by rozpocząć pisanie dłuższego tekstu. Ale jutro... Jutro też jest dzień, dlatego możecie liczyć na stosowny artykuł. A o czym napiszę? Przekonacie się sami prawdopodobnie już za 24 godziny. Także - czekajcie! ^^

\EDIT\ Chyba musicie troszkę poczekać na tekst, bowiem pojawiły się nieoczekiwane problemy i niestety nie uda mi się dzisiaj napisać materiału. Ale czekajcie dalej ;)

niedziela, 26 września 2010

RTCW na Makarona - będzie czy nie?

Return to Castle Wolfenstein to naprawdę ciekawa pozycja na PeCety z gatunku FPSów. Miło zabijało się w niej niemiaszków, podlatujących tuż pod lufę AK47. Cóż, to jednak było niemal dziewięć lat temu. O RTCW prawie każdy już zdążył zapomnieć... Ale nie fani Dreamcasta, którzy od połowy 2008 roku żywili się nadzieją, że ów tytuł pojawi się na ich ulubioną retro-konsolkę. Wtedy to bowiem Chui (czyt. Czui ;]) ogłosił o rozpoczynających się pracach nad przeniesieniem tej kultowej gry na DeCe. Pamiętam, że było o tym wydarzeniu naprawdę głośno w Sieci, a logo z pamiętnym napisałem 'Your Dreamcast needs YOU!!!' chyba już przeszło do historii.

 
Dlaczego wracam do tego tematu? Powód jest jeden. Otóż kilka dni temu jeden z użytkowników DCEmulation poinformował, iż został właśnie wydany kod źródłowy RtCW. Teoretycznie jest więc szansa na przystosowanie jego silnika do wnętrzności Dreamcasta. W praktyce jednak jest to prawie niemożliwe, ponieważ engine ów używa zbyt wiele mocy, by konsola Segi mogła go pociągnąć. Oczywiście nikt jeszcze nie powiedział 'nie' i być może jakiś utalentowany programista weźmie się za bary z powyższym kodem.

piątek, 24 września 2010

Świetne!

Zakrzyknąłem, gdy po raz pierwszy ujrzałem oryginalnie pomalowane DeCeki. Ich autorem jest pewien Niemiec - tak bynajmniej mi się wydaje, gdyż nigdzie na stronie naszych zachodnich sąsiadów nie ujrzałem osoby za nie odpowiedzialnej człowiek nazywający się Torsten Rachu, a mieszkający w Berlinie. Na pewno jego praca robi wrażenie, bo wcześniej po prostu nie widziałem czegoś bardziej imponującego. Jeżeli oczywiście jest to praca ręczna, przy pomocy farby. Chociaż od siebie dodam, że mam pewne co do tego wątpliwości. Proszę, zobaczcie sobie na Makarona rzekomo pomalowanego w typowo residentowe barwy. Łudząco przypomina on tę wersję, która naprawdę pojawiła się swojego czasu na rynku. Czyżby więc plagiat robiony przy pomocy popularnego programu graficznego?


Dobrze, nic już nie mówię. Sami oceńcie, czy jest to typowo ręczna praca, czy może jakaś komputerowa kopia. W rozwinięciu znajdziecie wybrane przeze mnie zdjęcia, natomiast całość znajdziecie na oficjalnej stronie internetowej. 

czwartek, 16 września 2010

Nowa strona SEGI naprawdę zadziwia!

Wczoraj pisałem o premierze Sonic Adventure na X360. Oczywiście za wcześnie jest wyrokować, jak tytuł przyjmie się wśród Graczy, ale jestem pewien jednego - jeżeli Sega w dalszym ciągu będzie reklamować swoje stare gry w taki sposób, jak teraz, to... można liczyć na renesans DeCekowych pozycji jeszcze w tej generacji konsol! O czym mówię? O nowej stronie internetowej, jaką Niebiescy stworzyli z myślą o remake'ach gier z Makarona. Jak nic przypominają te, które dawniej mogliśmy odwiedzać jeszcze na Dreamcaście. Poniższy obrazek w stu procentach potwierdza moje słowa. Zresztą, sami zobaczcie.


Jak na razie możemy co nieco przeczytać o SA i Crazy Taxi. Oczywiście warunkiem jest doskonała znajomość kanji, bo wielu angielskich słów tam nie uświadczymy. A szkoda, chociaż wydaje mi się, że i Europejczycy mogą liczyć na podobny site.

środa, 15 września 2010

Sonic Adventure już od dzisiaj na XLA!


Nadszedł w końcu ten dzień. Dzień, w którym pierwszy Sonic w pełnym 3D wylądował na konsoli Microsoftu. Cena gry wynosi 800 MS, co przekłada się na mniej więcej trzydzieści złotych. Dużo to czy mało? Na to pytanie odpowiem na samym końcu, teraz zobaczmy, co się znalazło nowego, a co wyleciało z HD wersji jednej z naszych ulubionych gier na Dreamcaście.

To już ponad jedenaście lat!


9. września każdego roku to data, którą każdy z nas zaznacza czerwonym długopisem w kalendarzu. Dlaczego? O tym nie muszę przecież pisać, bo dla każdego jest to jasne jak Słońce. Dzisiejszy wpis będzie o tym, co zostało zrobione w kierunku dalszego podtrzymywania egzystencji ostatniej konsoli Segi przez fanów, czyli - jakby nie patrząc - również przez nas.

niedziela, 12 września 2010

Takich reklam już się nie robi... Część druga

W taki sposób Sega zachęcała do zakupu konsoli Mega Drive w zestawie z grą Altered Beast.

Yakuza 4 - najlepsza okładka wszechczasów?

Pośród stosunkowo nowych IP Niebieskich na pewno wyróżnia się seria Yakuza. Z okazji rychłej premiery jej czwartej części w Europie (która odbędzie się w przyszłym roku), Sega postanowiła pochwalić się okładką z gry. Jak Wam się ona podoba? Ja nie mogę od niej oderwać oczu.

Kliknij, aby powiększyć

Nowy redaktor - Arturos!


Miło mi napisać, że World of Dreamcast ma nowego redaktora! Od dzisiaj razem ze mną blog będzie tworzył niejaki Arturos, którego znacie z całą pewnością z wielu for internetowych. Chociaż jest on młody, to na pewno bije z niego zapał do pracy. O tym przekonacie się już niedługo. Arturos zaskoczy nas na pewno niejednym. A teraz chciałbym oddać głos właśnie jemu - miejmy nadzieję, że przyjmiecie jego twórczość z otwartymi rękoma.
Na wstępie chciałbym się przywitać z wszystkimi odwiedzającymi blog World of Dreamcast. Nazywam się Artur i będę pomagał Tomkowi prowadzić blog, głównie pisząc recenzje gier i wiadomości ze sceny homebrew. Część czytelników zna mnie może z takich stron jak Old School Gaming czy sega.prv.pl, gdzie występuje pod nickiem smir. Co mogę o sobie powiedzieć? Jestem uczniem gimnazjum, konsolami interesuję się od 2-3 lat. Moją pierwszą konsolą była wszystkim znana poczciwa konsola Sony, a mianowicie Playstation. Dreamcasta mam od niedawna, szczerze mówiąc od tygodnia;]. Jednak z tą wspaniałą konsolką miałem styczność już wcześniej, grając głównie u kolegów. Konsolka ma w sobie jakiś taki klimacik, którego ze świecą w ręku szukać na PS3 czy X360. Ponadto lubię scenę homebrew , a ta jak wiadomo na DC tętni życiem. Moje ulubione serie gier to Tony Hawk’s, GTA, Shenmue. Myślę, że wystarczy tego. Jak widać niezbyt mi wychodzą długie wypowiedzi, ale myślę, że z czasem co nieco się poprawię. Jeśli ktoś ma jakieś pytania to można mnie uchwycić na GG pod numerem 7081262.

środa, 8 września 2010

Wielkie odliczanie...

Wielokrotnie na blogu wspominałem o stronie dreamcast.es. Dzisiejszy wpis będzie jednak w całości poświęcony tej stronie. A jaki jest tego powód? Wielkie odliczanie, które można ujrzeć, właśnie wchodząc na największą hiszpańską stronę traktującą o DC. Olbrzymi zegar przypomina nam o zbliżających się jedenastych urodzinach Makarona w Stanach Zjednoczonych. Ciekawi mnie bardzo, w jaki sposób autorzy tego fansite'u będą świętować... Może zapowiedzą jakąś nową grę? Albo pokażą światu projekt podłączenia dysku twardego do Dreamcasta? Cóż, należy poczekać do dnia jutrzejszego.

Project Starfighter

Na scenie pojawiła się nowa gra homebrew. 'Nowa' to może trochę za dużo powiedziane, gdyż pojawiła się ona w 2003 roku na Linuksie. Teraz, po siedmiu latach, tytuł został skonwertowany na ostatnią konsolę Niebieskich przez Postera z Dreamcast.es. Oferuje on support VMU i analoga. Project Starfighter to scrollowany shooter, w którym lecimy w bok, a nie, tak jak np. w Fast Striker, w górę. Wygląda średnio ciekawie - jak ze SNESa. Ale w sumie czego można oczekiwać od darmowej gry? No tak. Aha, nasza edycja PS nie ma dźwięku, ale prawdopodobnie pojawi się on w następnych wersjach, bowiem projekt jest ciągle rozwijany.


DOWNLOAD

niedziela, 5 września 2010

'Dlaczego Sega powinna nam zbudować Dreamcasta 2'


Jest początek września i za dosłownie kilka dni nasz Makaron będzie obchodził jedenaste urodziny w Stanach Zjednoczonych. Każdy z nas, fanów Niebieskich, na pewno chciałby, aby dziewiątego września firma Sega przedstawiła nam swój nowy sprzęt - następcę wielkiego Dreamcasta. A dlaczego powinna to zrobić? Dowiecie się, czytając pewien wpis z Peacegrenade, którego autorem jest Cascad. Zachęcam do lektury.

sobota, 4 września 2010

Jump n Blob - graliście?

Bo ja jeszcze nie, ale naprawdę mam ochotę na tę gierkę homebrew, która ukazała się stosunkowo krótki czas temu. Zacznijmy od tego, że gra została przygotowana przez niemiecki team. Pojawiła się na trzech różnych platformach - GP2X Wiz, Dingoo i oczywiście naszego Dream'a. Jump n Blob to dwuwymiarowa platformówka w stylu Mario czy Giana's Return. Sterujemy w niej... niebieskim glutem, który wesoło przemierza liczne plansze. Zbiera przy tym dopałki, walczy z różnymi przeciwnikami. Ogólnie rzecz biorąc schemat rozrywki jest taki sam jak w przytoczonych przed chwilą tytułach.



Jak widać w powyższym filmiku, w grze przemierzymy m.in. krainę lodu czy pełną szamanów dżunglę. Przeciwnicy nie są może specjalnie zróżnicowani, ale nie można im odmówić jednego - podobieństwa do wrogów znanych ze staroszkolnych platformówek na GB/GBA. Osobiście mi kojarzą się z tymi, które widzieliśmy w pierwszych trzech częściach świetnej sagi Warioland. Co więcej - mamy nawet mapkę świata, z pozycji której możemy wybrać sobie interesującą nas planszę.

Grafika jest naprawdę przyjemna dla oka, lecz nie sposób odmówić teamowi amatorskiego podejścia do tej kwestii. Poszczególne sprite'y wyglądają tak, jakby były rysowane w Paint'cie, przy pomocy nie tabletu, a zwykłej myszki komputerowej. Nie uważam oczywiście tego za rażącą wadę - tym bardziej, że nad grą pracowały zaledwie trzy osoby. Generalnie jednak Jump n Blob można porównać do tytułów znanych ze SNESa czy GBC - wizualia stoją mniej więcej na tym samym poziomie. Muzyka... Cóż, nie mogę odpędzić wrażenia, że jest ona żywcem wzięta z rodzimych bajek z przełomu lat 70./80.

To tyle na chwilę obecną. Jak pogram chociażby z godzinkę to wtedy będę w stanie napisać więcej. A tymczasem zachęcam do osobistego zapoznania się z tą niezmiernie ciekawą grą homebrew.

Download