_

wtorek, 14 maja 2013

Fatalna obsługa klientów przez firmę Redspotgames


Jak niektórzy internauci słusznie zauważyli, Sturmwind miał swoją premierę trzy tygodnie temu. Będąc strasznie podnieconym całą sytuacją i pojawieniem się gry wręcz doskonałej, chybcikiem założyłem konto na PayPalu i dokonałem wpłaty na około 170 złotych. Taaak.Wpłaciłem i czekam. I czekam... Z tego co wiem, jeszcze nikt w Polsce, kto kupił Sturmwinda oficjalnymi kanałami, tj. przez sklep Redspotgames, nie otrzymał swojej paczki. Powiem więcej - bardzo dużo osób z całej Europy głośno wyraża swoje niezadowolenie z powodu opóźniających się przesyłek.
 
Dzisiaj przeczytałem na facebookowym profilu studia Duranik (które stoi za produkcją gry), że RSG wcale nie wysłało wszystkim osobom gier w dniu premiery. Wydawca poleciał w kulki, najpierw opóźniając datę premiery ukończonej już gry, a teraz wysyłkę produktu, który Graczom i wiernym posiadaczom Makarona należy się, jak psu zupa. Narzekali Francuzi, Brytyjczycy... Narzekamy i my, Polacy. Próbowałem skontaktować się z Maxem w tej sprawie, jednak nie spotkałem się z żadnym komentarzem. I chyba nikomu się to nie udało. Włodarze firmy zapadli się pod ziemię i najwyraźniej boją się podjęcia polemiki z napierającym tłumem niezadowolonej klienteli. 

RSG zachowuje się bardzo dziwnie. Gdyby firma nie była ostatnią poważną ostoją fanów konsoli Dreamcast, już dawno wypiąłbym się na nich i zwrócił oczy ku innemu wydawcy. Niestety, takiego nie ma i nie wydaje mi się, by zbliżające się powoli Hypertension i Dynamite Dreams zostało wydane przez kogoś innego. Kogoś, kto weźmie się za sprawę bardziej poważnie i nie będzie nabierał wody w usta w każdej chwili, gdy konsumenci będą narzekać na działania firmy. 

Cóż, pozostaje mi jedynie czekać na przesyłkę. Spodziewałem się, że list z grą pojawi się w moim domu jeszcze w poprzednim tygodniu. Przeliczyłem się. Teraz moje nadzieje na zagranie w pełną wersję Sturmwinda w ciągu kolejnych kilku dni maleją (choć jednocześnie fakt, że mieszkańcy Wielkiej Brytanii otrzymali swoje paczki podnosi na duchu). Wiem dwie rzeczy - RSG nie jest tak dobrą firmą, za jaką brałem ją mniej więcej rok temu. A Duranik to studio, które wykonało swoją pracę najlepiej, jak moglibyśmy sobie tylko wyobrazić. Niemal dzień w dzień myślę o wielu opcjach, jakie czekają na mnie w gotowym produkcie i rywalizacji z innymi fanami DC z całego świata. Tak, Polacy pokażą, na co ich stać, hehe...

PS: Oficjalny sklep RSG wskazuje, że Sturmwind już całkowicie się wyprzedał, co znaczy ni mniej, ni więcej, że gry nie można już kupić. Pozostaje jedynie eBay i zakup od "lewych" sprzedawców. Jeżeli RSG nie ma w planach reprintu, to szczerze się na nich zawiodę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz