_

niedziela, 9 września 2012

A na scenie... susza

    
Susza - tak jednym słowem mogę opisać obecną sytuację na scenie ostatniej konsoli firmy Sega. W zasadzie nie dzieje się nic, o czym warto by napisać. Uważam, że na siłę też nie ma co dodawać postów, których tematyka będzie ledwo ocierać się o Dreamcasta. Na recenzje też nie liczcie - praca, PSP, dobre książki i inne, nawet bardziej przyjemne obowiązki skutecznie zniechęcają mnie do grania na kultowym Makaronie. O wypaleniu nie ma mowy, co pokazuje przykład przenośnego PlayStation. Średnio raz na dwa, MAKSYMALNIE trzy dni ładuję baterię w konsolce. Gram sporo, głównie w wydaną wyłącznie w Kraju Kompotu z Wiśni Yakuzę Black Panther (dzięki Rolly za 'oświecenie'!) oraz Motorstorm Arctic Edge. Ta ostatnia gra jest niesamowicie wymagającą pozycją... I może przez to nie mogę się od niej oderwać. Czytam też całkiem dużo, oczywiście jak na mężczyznę w moim wieku. Ostatnio - "Ojciec Chrzestny" autorstwa Mario Puzo. Każdego, kto nie miał okazji poznać tej nieziemskiej książki, szczerze zachęcam do przeczytania.

To tyle u mnie. A co w związku z wydarzeniami wokół platformy Niebieskich? Odpowiedź znajduje się, jak zwykle zresztą, w rozwinięciu.



Pisałem niedawno o Geist Force, prawdopodobnie pierwszej grze, która była w produkcji na Dreamcasta. Została dokończona, lecz - nie wiedząc czemu - matczyna firma zrezygnowała z jej wydania, w ostatniej chwili ogłaszając zaprzestanie procesu tworzenia. A było to w 1999 roku... Po trzynastu niemal latach chłopaki z forum Assembler w nieznany sposób kupując od jednego z pracowników amerykańskiego oddziału Segi jedną z kopii za 700 dolców dotarli do ukończonego tytułu. Postanowili za odpowiednią opłatą porozsyłać go do chętnych osób, ładując w przypominające oryginał pudełko. Oto efekty ich ciężkiej, opatrzonej krwią i bólem, pracy.



Cała reszta użytkowników sceny, którzy uważają, że Geist Force im się bezapelacyjnie należy za darmo, musi poczekać. Do kiedy? Dreamcaster twierdzi, że do mniej więcej Bożego Narodzenia. Jeśli jakimś cudem gra nielegalnymi kanałami wypłynie do Sieci, Assembler już więcej nie podzieli się żadną odnalezioną gdzieś na devkicie grą. Lepiej jednak poczekać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz