_

niedziela, 8 lipca 2012

Capcom vs SNK Millennium Collection


Na blogu raczej nie promuję piractwa, natomiast staram się informować Was o nowościach na scenie ostatniej platformy Niebieskich. Czasem jednak sama scena przygotuje tak zaawansowaną składankę kilku komercyjnych gier, że grzechem byłoby o niej nie wspomnieć. Pamiętacie Street Fighter III Triple Threat, zbiór gier z mini-serii, jaką jest niewątpliwie trzecia odsłona z cyklu Uliczny Wojownik? Tak, tą samą, która inaugurowała pięćdziesiąty tytuł wydany przez grupę ReviveDC. Świetnie. Musicie wiedzieć, że kilka dni temu w Sieci pojawiła się podobna kompilacja gier, tym razem ze świetnej serii Capcom vs SNK. Składanka nazywa się Millennium Collection i zdecydowanie warto się nią zainteresować.


Całość zawiera na jednej płycie trzy części gry oraz troszkę dodatkowego contentu. Pierwsza nazywa się po prostu Capcom vs SNK i pierwotnie pojawiła się na Dreamcaście w roku 2000. Gra jest oczywiście standardową bijatyką 2D. Największą niespodzianką i zarazem atutem tej produkcji jest pojawienie się postaci z dwóch uniwersum mordobić. Do walki - nierzadko przeciwko sobie - stają bohaterowie kojarzący się dotąd z grami z serii Street Fighter (a więc pojawia się m.in. Ryu czy Blanka) oraz King of Fighters. Gra do dzisiaj jest kultową mordobitką wśród fanów gatunku. Do dzisiaj też wygląda świetnie - może dlatego, że grafika dwuwymiarowa starzeje się dużo wolniej, od trójwymiaru.
 

Na płytce autorom składanki udało się zmieścić także edycję Pro, która pojawiła się w Japonii rok po swoim starszym bracie. Nie zawiera wiele nowości, jednak i tak jest łakomym kąskiem dla każdego fana. Wśród dodanych elementów warto odnotować kilka nowych postaci oraz plansz. Jednak najlepszym elementem Millennium Collection jest obecność drugiej części tego zacnego cyklu. Capcom vs SNK 2 to po prostu sequel niemal idealny, jest lepszy i ładniejszy. Pozycja ta pojawiła się na DC wyłącznie w Japonii - co jest ciekawe, już po zakończeniu produkcji Dreamcasta. Dwójka okazała się tak udaną produkcją, że z czasem pojawiła się na każdej konsoli stacjonarnej szóstej generacji. Zaszczyciła więc swoją obecnością PS2, Xboxa oraz GameCube'a. Niebezpodstawnie - w końcu Capcom vs SNK 2 to wg magazynu Complex numer jedenaście najlepszych bijatyk wszechczasów.



Mówiłem również o dodatkowym contencie, więc także o nim muszę napisać szerzej. Jest to nic innego, jak Capcom Taisen Fan Disc. Nie jest to gra, a zbiór m.in. concept artów przedstawiających postaci z serii bijatyk, licznych save'y do gier na DC sygnowanych przez Capcom (np. Power Stone czy SF 3).

Czy warto? Jeżeli nie mieliście wcześniej do czynienia z tą serią bijatyk, trzeba nadrobić zaległości. Oczywiście, Capcom vs SNK to nie jest Street Fighter, ale i tak cykl ma sporo do zaoferowania. Sam nagrałem dzisiaj rano i już chwilkę grałem w drugą część. Pewnie po południu znów włączę i miło spędzę czas przy grze. Panowie z ReviveDC odwalili porządny kawał pracy - teraz czekam tylko na ewentualne Marvel vs Capcom Collection...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz