_

sobota, 28 listopada 2009

Można? Można! A nawet trzeba :)




Do niedawna zabezpieczenia każdej gry na DC były do złamania. Wyjątkiem jest tylko Bleem!cast, na którego do dzisiaj nie ma sposobu. Kilka dni temu doszedł do tego wąskiego grona kolejny tytuł – Rush Rush Rally Racing. Co ciekawe, nikt nie spodziewał się, że Senile Team odpowiednio zabezpieczy swoje najmłodsze dziecko przed nielegalnym rozpowszechnianiem. Wszystkie inne gry wydane w tym roku przez redspotgames nie sprawiały kłopotów piratom, w związku z czym już w parę dni po ich premierze w Internecie można było znaleźć gotowe do wypalenia obrazy płyt. Z R4 jest zupełnie inaczej. Wydawało się, że złamanie gry to kwestia raptem dnia lub dwóch... A takiego wała!


Przyznam się, że interesowało mnie, kiedy tytuł trafi do Sieci. Dlatego też bacznie obserwowałem sytuację na kilku zagranicznych forach. Kiedy na snesoramie pojawił się odpowiedni temat, moje zainteresowanie sięgnęło zenitu. Szybko jednak opadło, kiedy dowiedziałem się, co takiego stworzył Senile Team, aby zapobiec piratom. Owszem, R4 daje się skopiować, ale tylko „częściowo”. Znaczy to, że... Gra odpala się, ba, można nawet zasmakować pierwszego wyścigu. Na tym jednak radość pirata się kończy. W chwili, kiedy chcemy sprawdzić, co jest dalej, naszym oczom ukazuje się dziwny komunikat, głoszący, że nasza wersja jest nieoryginalna.


Najciekawsze jest to, że pierwsze kilka dni nie przyniosło żadnej zmiany. Początkowo nikomu nie udało się w żaden sposób obejść zabezpieczeń. Cień szansy pojawił się w któryś tydzień po oficjalnej premierze gry. Na scenie pojawił się pewien obraz płyty, który – zdaniem garstki osób – faktycznie „naprawiał” ową „usterkę”. Podobno doszli oni do drugiego czy też trzeciego wyścigu, co by oznaczało, że jednak się udało. Pojawił się za to inny problem. Kiedy ktoś zuploadował tę złamaną wersję na serwery, inny „ktoś” nieustannie reportował pliki... Prawdopodobnie tym „ktosiem” był/jest pracownik Senile Team. W końcu cierpliwość uploaderów się skończyła. Przestali oni wrzucać obraz płyty do Sieci, dzieki czemu tylko kilka osób posiada w pełni działającą kopię Rush Rush Rally Racing. W chwili, kiedy piszę te słowa, jedynym sposobem na zagranie w pełną wersję tytułu jest zamówienie oryginału.


Jest to doskonały przykład, że jednak „można” – można skutecznie walczyć z piractwem i można stworzyć takie oprogramowanie, które jest niemal nie do złamania. Jestem pewien, że patent ten przyniósł firmie duże, o wiele większe niż zakładano, zyski. Zauważyłem, że informacja o zabezpieczeniach skłoniła co najmniej kilkunastu Graczy do kupna gry. W pewnym stopniu mnie również – przyrzekłem sobie, że kiedyś (pewnie będę tak mówił do czasu pojawienia się działającej wersji w Necie :P) pod moim TV zabłyśnie pachnące i świeże wydanie R4. Chwilowy brak kasy i pewne niepowodzenia w życiu prywatnym nie pozwalają mi na wydanie lekką ręką ponad stu złotych. Cóż, takie życie – nie zawsze jest tak, jak się chce.

PS: Patrzcie, co znalazłem przypadkiem na pewnej polskiej stronie internetowej o samochodach. Miło dowiedzieć się, że R4 to gra przypominająca Froggera. Ale jaja :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz